Wizerunek firm pożyczkowych – jak bliskie prawdy są popularne opinie?

Spis treści:
Primary Item (H2)

Czy pojęcia parabanku i firmy pożyczkowej, często stosowane zamiennie w dyskursie medialnym, to rzeczywiście synonimy? Czy niejednokrotnie pojawiające się w mediach informacje o nieuczciwych praktykach sektora finansowego to standard? Skąd wzięło się popularne przekonanie o nieuczciwości instytucji pozabankowych? W poniższym artykule odpowiadamy na najbardziej nurtujące pytania w kwestii wizerunku firm z sektora pozabankowego.

Parabank a firma pożyczkowa – czy różnica ma znaczenie?

Instytucje pożyczkowe często bywają nazywane parabankami i w zależności od wybranej przez nas definicji może to być prawdą, ale nie musi. Parabank to określenie używane w odniesieniu do instytucji, których profil działalności przypomina bank – obejmuje przyjmowanie pieniędzy klientów, przechowywanie i transfer pieniędzy, ale też ich pożyczanie. Według tej definicji parabankiem można nazwać choćby SKOK, ale także firmy pośredniczące w płatnościach online czy instytucje pożyczające pieniądze.

Firma pożyczkowa, najprościej rzecz ujmując, to podmiot zajmujący się pożyczaniem pieniędzy, które należą do niego samego oraz inwestorów. Tego rodzaju podmiot musi być wpisany do Rejestru Instytucji Pożyczkowych, który prowadzi Komisja Nadzoru Finansowego, jednak w przeciwieństwie do banku czy SKOK-u, nie jest przez KNF nadzorowany.

I tu rodzi się pewnego rodzaju problem, ponieważ w zależności od rozumienia pojęcia parabanku, firma pożyczkowa może nim być lub nie. A jest to o tyle ważne, że określenie „parabank” w świadomości konsumenta nacechowane jest raczej negatywnie, czego dowodzą rezultaty sondażu CBOS sprzed kilku lat. Parabanki oceniło w nim niepochlebnie aż 64% respondentów, a wśród osób, które korzystały z ich usług, niewiele mniej, bo 62%. [Źródło: Rynek firm pożyczkowych - teoria i praktyka, red. Iwona Jakubowska-Branicka]

Ponadto w kolejnym sondażu aż 85% badanych stwierdziło, że nie ufa parabankom. W obu sondażach instytucji pożyczkowych nie rozróżniono z parabankami. [CBOS - Polacy o korzystaniu z usług parabanków]

Również sam termin nie sprzyja pozytywnemu odbiorowi firm z sektora. Przedrostek „para” można rozumieć jako „pseudo”, a to z kolei plasuje podobne podmioty w pewnego rodzaju szarej strefie „pseudobanków”. [Jakubowska-Branicka, 2018] Jak pisze językoznawca, profesor Andrzej Markowski, „termin parabank brzmi niepokojąco, bo to „para” dla ludzi bardziej wykształconych sugeruje „nibość”, a więc i nieprawdziwość, oszustwo.” [Łaziński, 2018]

W 2012 roku na zlecenie UOKiK przeprowadzone zostało badanie, które miało na celu sprawdzenie poziomu wiedzy konsumentów w zakresie parabanków. Jego wyniki można uznać za przynajmniej zastanawiające: 54% respondentów nie potrafiło odpowiedzieć na pytanie „co to jest parabank”, a co dziesiąty badany był przekonany, że to po prostu bank, który w prosty i szybki sposób udziela pożyczek. Prawidłowej odpowiedzi udzieliło 27% respondentów. [UOKiK - Czego nie wiemy o parabankach]

Warto podkreślić, że inwestowanie w parabankach faktycznie wiąże się ze sporym ryzykiem, głównie ze względu na brak nadzoru nad tego typu instytucjami. Jak czytamy w publikacji przygotowanej przez Centrum Edukacji dla Uczestników Rynku, działającym przy KNF: parabanki działają bez zezwolenia na prowadzenie działalności bankowej (tzw. licencji bankowej) - przez co ich klienci są narażeni na utratę środków finansowych. Nieprzejrzysta struktura właścicielska znacząco zwiększa ryzyko sprzeniewierzenia pieniędzy, powierzonych parabankowi przez klientów.

Niezmiernie istotna jest również świadomość tego, że zgodnie z polskim prawem, instytucje nieobjęte nadzorem KNF nie mają prawa pobierać od swoich klientów środków pieniężnych, by następnie udzielać pożyczek kolejnym klientom korzystając z tych środków. Tego rodzaju praktyki podlegają grzywnie nawet do 5 milionów złotych oraz karze pozbawienia wolności do 3 lat.

Zatem parabank, który oferuje pożyczki, ale i zachęca do inwestycji, nie powinien opierać pierwszej z działalności na środkach pochodzących z tej drugiej – pożyczać jednym klientom tego, co inwestują drudzy, tym samym przenosząc na nich ryzyko operacji.

Doniesienia o nieuczciwych praktykach firm pożyczkowych

Może się wydawać, że informacje o oszustwach, których firmy pożyczkowe dopuszczały się na swoich klientach, są w mediach na porządku dziennym. Czy jednak skala oszustw powinna niepokoić tych, którzy zastanawiają się nad pożyczeniem pieniędzy w podobnej instytucji?

Do niedawna doniesienia o nieuczciwych praktykach firm zajmujących się pożyczaniem pieniędzy można było bez trudu znaleźć w mediach dowolnego typu. Zazwyczaj o problemach o mniejszej skali informują media regionalne – zwykle tego rodzaju artykuły utrzymane są w tonie zderzenia opinii: klient czuje się niesprawiedliwie potraktowany, a reprezentant firmy wyjaśnia jej stanowisko.

W sytuacji, gdy pokrzywdzonych jest więcej, sprawa może przybrać charakter ogólnopolski, jednak w ostatnich latach trudno wskazać problem tego formatu, który byłby komentowany w mediach.

Oczywiście, jak to bywa z kwestiami budzącymi zainteresowanie, media często „podgrzewają” wybrane tematy, ponieważ zależy im na jak największej poczytności oraz ciągłym zwiększaniu grona odbiorców. Dlatego też niektóre doniesienia warto traktować z dystansem i rozwagą.

Gdzie szukać informacji o nieuczciwych podmiotach?

Warto pamiętać, że tylko nieliczni szukają pomocy w mediach – zazwyczaj doniesienia o złych praktykach trafiają do UOKiK. Kolejna instytucja, która w pewnym sensie dotyka swoją działalnością tematu pożyczek pozabankowych, to Komisja Nadzoru Finansowego. Komisja sprawuje nadzór nad bankami i SKOK-ami, ale nie nad instytucjami pożyczkowymi. Jednak na jej stronie opublikowana jest lista ostrzeżeń publicznych, na której można znaleźć między innymi podmioty pożyczające pieniądze, ale także te „przyjmujące wkłady pieniężne w celu obciążania ich ryzykiem, bez zezwolenia KNF”.

Lista ostrzeżeń publicznych - Komisja Nadzoru Finansowego

Lista wydaje się długa, ale tworzona jest od dłuższego czasu, a podmioty, które na nią trafiają nie są usuwane. Można na niej znaleźć również flagowe przykłady oszustw, do których należy choćby sprawa Amber Gold z 2012 roku, która przez miesiące, jeśli nie lata, była szeroko komentowana chyba we wszystkich znaczących kanałach informacyjnych.

Amber Gold, czyli jak oszukano Polaków

Prawdopodobnie najgłośniejszym oszustwem w polskim sektorze pozabankowym był przypadek Amber Gold. Echa tej sprawy do tej pory odczuwane są nie tylko w świadomości polskich konsumentów – odniesienia, które mają na celu zablokowanie podobnych procesów, można znaleźć także w polskim prawodawstwie.

Na czym polegał mechanizm zastosowany w Amber Gold? Była to klasyczna piramida finansowa, w której wypłacalność spółki zależała od środków przekazywanych przez nowych klientów. Inwestowali oni, jak sądzili, w złoto. Okazało się jednak, że z około 851 milionów złotych, które przekazali firmie klienci, jedynie 10 milionów zainwestowano zgodnie z umową. Klientów kusiło przede wszystkim wysokie oprocentowanie – nawet do 15% w skali roku. W ciągu 3 lat działalności, Amber Gold oszukało około 18 tysięcy osób.

O ustawach regulujących działanie instytucji pożyczkowych pisze szerzej Laura Dobrowolska w tym tekście:

W dyskursie medialnym spółka niejednokrotnie nazywana była parabankiem, a ze względu na skalę i powszechność dotyczących jej publikacji, musiało mieć to ogromny wpływ na postrzeganie instytucji sektora pozabankowego przez opinię publiczną. Oszustwo o podobnej skali bez wątpienia odcisnęło piętno na wizerunku także uczciwych firm, które z Amber Gold wiązał jedynie wspólny sektor działalności. A wszystko za sprawą nazewnictwa.

W jaki sposób branża ociepla wizerunek?

Bez wątpienia instytucje pożyczkowe nie słabną w działaniach mających na celu poprawę wizerunku branży. Wiele firm dokłada wszelkich starań, by ich oferty były jak najbardziej przejrzyste, a klienci - traktowani uczciwie i poważnie.

Już sam fakt powołania Polskiego Związku Instytucji Pożyczkowych sporo mówi o podejściu sektora do tej kwestii. Oczywiście ocieplenie wizerunku to nie jedyne zadanie Związku, jednak również w tej materii jest on istotny. PZIP, jak już pisaliśmy w innym tekście (Otoczenie prawne rynku pożyczkowego w Polsce), zrzesza podmioty z branży, które w swojej działalności kierują się pewnym etosem.

Kandydaci, którzy chcieliby przystąpić do Związku muszą spełniać konkretne wymagania - przede wszystkim cechować się nieposzlakowaną opinią, popartą brakiem nałożonych przez UOKiK kar – nawet za przewinienia niewielkiej wagi. Istotny jest tu także poziom reklamacji konsumenckich – mniej niż 0,5% wszystkich umów zawartych w poprzednim roku działalności, a także dobra opinia konsumentów, którzy korzystają z forów internetowych. Ponadto kandydatów sprawdzają „tajemniczy klienci”.

Wszystkie firmy, które uwzględnia zestawienie przygotowane przez Midas24, spełniają powyższe kryteria.

Samym podmiotom z branży zależy na tym, by sektor został oczyszczony z nieuczciwych graczy. Wiele firm ma świadomość odpowiedzialności zbiorowej, która w tego rodzaju działalności z pewnością istnieje. Mnóstwo klientów odstraszają doniesienia medialne dotyczące „parabanków”, a krytyka spływa nie na pojedyncze firmy, ale na całą branżę. Dlatego też mechanizmy autokontroli będą – i powinny – się rozwijać.

Jedno zgniłe jabłko nie świadczy o złym sadzie

Branża pożyczkowa nieustannie walczy o to, by przypadki łamania prawa oraz jego naginania, nie rzucały cienia na działalność sprawdzonych firm należących do sektora. Oczywiście zgniłych jabłek nie da się całkowicie wyeliminować – wiele nieuczciwych osób kusi wizja zarobienia dużych pieniędzy kosztem klientów, jednak ważne jest, by prawo dawało konsumentom odpowiednią ochronę oraz zapewniało skuteczne mechanizmy broniące ich przed skutkami pochopnie podjętych decyzji.

Nie warto natomiast demonizować instytucji z sektora bankowego – branża powstała jako odpowiedź na potrzeby klientów, którzy walczyli z bankowym wykluczeniem i wciąż jest potrzebna. Nic też nie wskazuje na to, by w najbliższym czasie miała zniknąć, dlatego tak ważne jest właściwe zarysowanie przestrzeni, w jakiej ma działać i obowiązujących w niej zasad – przede wszystkim dla dobra konsumentów, ale też samych firm.

Laura Dobrowolska
Autor:
Laura Dobrowolska
data publikacji:
14/10/2021

podziel się ze znajomymi

guest
0 Odpowiedzi
Inline Feedbacks
Wyświetl wszystkie komentarze
Midas24 © Wszelkie prawa zastrzeżone.
2022