Psychologia a pożyczanie – rekomendacje dla instytucji nadzoru

Spis treści:
Primary Item (H2)

Tworząc przepisy prawa regulujące funkcjonowanie rynku finansowego, ustawodawcy kierują się zwykle statystykami, wskaźnikami ekonomicznymi i analizami socjologicznymi. Przynajmniej w teorii. W praktyce często okazuje się, że pobudki prawodawców są czysto polityczne, a zatem – populistyczne i propagandowe. Postulat uwzględnienia w procesie legislacji odkryć dokonanych w dziedzinie psychologii ekonomicznej wydaje się być mało realistyczny. Niemniej jednak, stając przed koniecznością podsumowania naszego cyklu, zastanówmy się nad tym, jakie zalecenia w zakresie ochrony praw konsumenta możemy sformułować w oparciu o wiedzę naukową.

Prawo konsumenta do informacji o kosztach kredytu

Analiza procesu podejmowania decyzji o zaciągnięciu zobowiązania jednoznacznie wskazuje na bezwzględną konieczność informowania konsumentów o warunkach finansowych danej oferty. Ujawnienie tych informacji jest obecnie wymogiem we wszystkich państwach członkowskich Unii Europejskiej.

W 2015 roku badania rynkowe przeprowadzone pod egidą Komisji Europejskie wykazały, że część instytucji finansowych wywiązuje się z tego obowiązku w niezadowalający sposób. Rzeczywista roczna stopa oprocentowania bywa maskowana, ukrywana, a nawet – obliczana w nieprawidłowy sposób – tak, by utrudnić konsumentowi porównywanie ofert. Przejawy takich anty-konsumenckich postaw powinny być tępione z całą mocą i bezwzględnością aparatu unijnych i krajowych instytucji nadzoru.

Biorąc pod uwagę, że większość zaciąganych zobowiązań jest spłacana w systemie ratalnym, powstaje konieczność przejrzystego informowania konsumentów o wysokości miesięcznej raty, okresie spłaty i całkowitym koszcie kredytu. Klarowne prezentowanie wyżej wymienionych zmiennych pozwala zoptymalizować proces wyboru oferty oraz zminimalizować ryzyko powstania zaległości, wynikających z niezrozumienia formy finansowania.

Rzeczywista roczna stopa oprocentowania ułatwia porównywanie ofert, ale w pewnych przypadkach – okazuje się zawodna. Przykładem mogą być popularne „chwilówki” – roczna stopa oprocentowania osiąga zawrotne wartości wraz ze skróceniem okresu spłaty, nie odzwierciedlając faktycznego kosztu, ponoszonego przez klienta. Należy zatem zaproponować konsumentom alternatywne miary opłacalności kredytu – na przykład: miesięczny finansowy koszt, obliczany jako suma opłat i oprocentowania, bez uwzględniania spłacanej części kapitału.

Pozostaje zgodzić się z badaczami i określić miesięczny finansowy koszt jako miarę przyjazną użytkownikowi. W przeciwieństwie do rzeczywistej rocznej stopy oprocentowania, do obliczenia tego wskaźnika wystarczy elementarna znajomość arytmetyki na poziomie szkoły podstawowej, a nie biegłe posługiwanie się skomplikowanym wzorem matematycznym.

Edukacja finansowa – potrzebna bardziej, niż kiedykolwiek

Polska szkoła to specyficzne miejsce: z jednej strony uczeń wynosi z niej więcej wiedzy, niż jego koledzy z zagranicy; z drugiej – ma większe problemy z zastosowaniem jej w praktyce. Nawet bez wdawania się w światopoglądowe dyskusje dotyczące tego, czego ma uczyć szkoła – można stwierdzić, że położenie większego nacisku na edukację finansową byłoby zasadnym posunięciem. Badanie naukowe przeprowadzone wśród uczniów, uczęszczających do amerykańskich szkół, wykazało, że nastolatkowie, którzy uczestniczyli w trzyletnim programie edukacji finansowej – osiągali w przyszłości większą zdolność kredytową, niż ich koledzy ze stanów, w których nie realizowano podobnych programów.

Metaanaliza przeprowadzona przez Fernandesa, Lyncha i Netemeyera w 2014 roku wykazała jednak, że inicjatywy związane z edukacją finansową odpowiadają za zaledwie 0,1% zmian w zachowaniu konsumentów. Ta szokująca statystyka może być tłumaczona tym, że nadmiernie zadłużone osoby rzadko wykazują zainteresowanie pogłębianiem swojej wiedzy o finansach, a wręcz – reagują niechęcią na zaoferowanie im takiej możliwości.

Aby edukacja finansowa przynosiła oczekiwane rezultaty, należy uwzględnić psychologiczne skutki zadłużenia, które mogą utrudniać korzystanie z umiejętności nabytych poprzez uczestnictwo w programach, promujących odpowiedzialne zachowania finansowe. O ile te problemy nie dotyczą najmłodszych uczniów, którzy dopiero przygotowują się do wejścia na rynek pracy, o tyle w przypadku osób dorosłych i seniorów, problemy wywołane zadłużeniem mogą okazać się barierą, uniemożliwiającą przyswajanie wiedzy, dotyczącej zarządzania finansami osobistymi.

Z ustaleń naukowców wynika, że najbardziej efektywnym sposobem na zwiększenie świadomości finansowej wśród studentów i młodych dorosłych byłoby zaznajomienie ich z formułą, na podstawie której obliczana jest rzeczywista roczna stopa oprocentowania. Odsetek konsumentów, którzy w pełni rozumieją mechanizm działania tego wskaźnika, jest zatrważająco niższy. Wytłumaczenie potencjalnym pożyczkobiorcom, że punktem odniesienia dla RRSO jest uśredniona, a nie całkowita kwota pożyczki, pozwoliłoby im efektywniej porównywać oferty.

A skoro o porównywaniu ofert mowa; należy wspomnieć o rozsądnie brzmiącym postulacie, by uczyć wszystkich konsumentów tego, jak skutecznie korzystać z serwisów umożliwiających porównywanie ofert. Pozwoliłoby to znacząco zredukować koszty poznawcze, związane z pozyskiwaniem i przetwarzaniem informacji o produktach finansowych. Problem tkwi w tym, że w ramach kursu przygotowawczego, należałoby najpierw przeszkolić konsumentów w zakresie wyszukiwania wiarygodnych źródeł informacji w internecie.

Pomijając czysto poznawcze umiejętności związane z zarządzaniem finansami osobistymi, w ostatnich latach uwydatniła się potrzeba nauczenia konsumentów trudnej sztuki radzenia sobie z własnymi emocjami. Skoro nauczenie lub oduczenie konsumentów konkretnych zachowań finansowych okazuje się tak trudne, może warto podjąć próbę zminimalizowania negatywnych skutków podejmowanych przez nich decyzji? Powstrzymywanie ludzi przed zadłużaniem się to szczytna misja, ale niestety – z góry skazana na niepowodzenie. Zamiast bezskutecznie uczyć ludzi skomplikowanych formuł matematycznych i wydumanych ekonomicznych aksjomatów – uczmy konsumentów odporności psychicznej. Będzie im potrzebna, gdy okaże się, że rata kredytu przekracza połowę domowego budżetu na dany miesiąc.

Instytucjonalne wsparcie dla zadłużonych

Szacuje się, że w Wielkiej Brytanii zaledwie od 8% do 13% zadłużonych aktywnie poszukuje wsparcia z zewnątrz. Większość spośród nadmiernie zadłużonych konsumentów albo odkłada szukanie pomocy w czasie, albo w ogóle nie bierze tej możliwości pod uwagę. Obywatelstwo nie ma tu większego znaczenia – i John Smith, i Jan Kowalski będą tak samo doświadczać stresu i lęku, w wyniku których rozwiną się u nich symptomy charakterystyczne dla osobowości unikającej. Stanięcie twarzą w twarz z prawdą o zadłużeniu okaże się zbyt dużym wyzwaniem, wpędzając dłużnika w błędne koło, gdzie bezradność przeplata się z niechęcią do podjęcia jakichkolwiek działań, ukierunkowanych na poprawę sytuacji.

Systemowe wsparcie może być skuteczne, czego dowodzi pilotażowy program, uruchomiony w 2008 roku w Amsterdamie. Opiera się on na współpracy wiodących pożyczkodawców, dostawców mediów oraz spółdzielni mieszkaniowych. Gromadzą one informacje na temat zadłużonych mieszkańców i informują o ich sytuacji lokalne władze.

Paradoksalnie, ten zorganizowany system denuncjowania dłużników działa w ich interesie. Gdy dany mieszkaniec wpada w finansowe tarapaty, pojawia się opłacony przez miasto doradca, który bezpłatnie pomoże w wyjściu z kryzysowej sytuacji. Oczywiście – jego pomoc będzie ograniczona do działań edukacyjnych oraz wsparcia organizacyjnego i prawnego. W końcu nikt nie zamierza spłacać za dłużnika jego zobowiązań. Organizacja chwali się, że w ciągu 5 lat od uruchomienia inicjatywy, liczba eksmisji spadła o 15% - oczywiście, nie ma gwarancji, że to skutek programu, a nie koincydencja.

Podsumowanie

Ochrona interesów pożyczkobiorców przez państwo wymaga przekrojowego podejścia do tego zagadnienia. Z punktu widzenia psychologii ekonomicznej, istotne jest, by skoncentrować legislacyjne wysiłki na trzech obszarach:

  • transparentności w kwestii informowania konsumentów o kosztach kredytu
  • edukacji finansowej, kładącej równy nacisk na wiedzę i praktyczne umiejętności
  • instytucjonalnym wsparciu dla zadłużonych, przejawiającym się w inicjatywach, które będą motywować dłużników do działania.

Konkretny kształt regulacji pozostaje otwartą kwestią – problem zadłużenia gospodarstw domowych nie zniknie w przewidywalnej przeszłości, gdyż stanowi ono nieodłączny element wolnorynkowej gospodarki. Jako społeczeństwo, mamy tendencję do konsumowania dóbr i usług w objętości przewyższającej nasze możliwości finansowe. Wysiłki ukierunkowane na uniemożliwienie konsumentom zadłużania się – spełzną na niczym.

Zbytnie zaostrzenie regulacji zostanie przywitane z entuzjazmem przez przestępczy półświatek i przedstawicieli szarej strefy. Biorąc pod uwagę okoliczności, najrozsądniejszym wyjściem z sytuacji będzie nauczenie konsumentów jak radzić sobie z zadłużeniem, a nie utrudnianie im dostępu do finansowania.

Jeremi Dobrowolski
Autor:
Jeremi Dobrowolski
data publikacji:
09/11/2021

podziel się ze znajomymi

guest
0 Odpowiedzi
Inline Feedbacks
Wyświetl wszystkie komentarze
Midas24 © Wszelkie prawa zastrzeżone.
2022