Czym jest ekonomia? Jaka jest jej rola?

Spis treści:
Primary Item (H2)

Ten artykuł stanowi wprowadzenie w tematykę, którą będziemy systematycznie eksplorować w ramach naszych publikacji. Zaczynamy od określenia miejsca ekonomii w życiu codziennym; następnie przytaczamy jej definicję autorstwa Lionela Robbinsa, by skupić się na wyjaśnieniu znaczenia niedoboru i produktywności. Końcowa część tego miniaturowego wykładu jest poświęcona rozważaniom dotyczącym roli ekonomii jako nauki.

Ekonomia w życiu codziennym

Doniesienia z dziedziny ekonomii atakują nas zewsząd. Gdy sięgamy rano po telefon - wśród powiadomień znajdujemy artykuł, zapowiadający rychłą podwyżkę podatków.

Jeśli ta informacja nie podniosła nam wystarczająco ciśnienia - próbujemy zaparzyć kawę przy dźwiękach porannej audycji radiowej. Czas na wiadomości ekonomiczne: spiker i zaproszony gość dywagują na temat rosnących cen gazu.

W drodze na przystanek mijamy banery reklamowe, eksponujące miliardy płynące do Polski w ramach unijnego planu odbudowy.

W autobusie - wbrew własnej woli - przysłuchujemy się dialogowi dwóch mężczyzn, toczących zacięty spór w kwestii tego, czy BitCoin stanie się uniwersalnym środkiem płatniczym.

W biurze dowiadujemy się, że wszelkie podwyżki wynagrodzenia zostały zamrożone na czas nieokreślony - ze względu na "złą koniunkturę".

Po powrocie do domu - z przyzwyczajenia włączamy kanał informacyjny. Zaproszony gość snuje dramatyczne wizje przyszłości, stojącej pod znakiem galopującej inflacji i nieuchronnej podwyżki stóp procentowych.

Natłok informacji ekonomicznych może przytłaczać. Nic dziwnego, że większość mężczyzn woli interesować się piłką nożną, niż ekonomią. W przypadku pierwszej dyscypliny reguły gry wydają się prostsze.

Pozory mogą jednak mylić. W samej swej istocie, procesy ekonomiczne, które kreują naszą rzeczywistość, nie są szczególnie skomplikowane.

Winą za fałszywy obraz ekonomii jako amalgamatu przeciwstawnych (a nawet często wzajemnie wykluczających się) twierdzeń należy obarczyć przede wszystkim samych ekonomistów, dziennikarzy ekonomicznych oraz polityków.

Ekonomiści często posługują się hermetycznym żargonem, żeby przydać swoim analizom nimbu fachowości. Dziennikarze ekonomiczni są uzależnieni od klikalności, dlatego chętnie posługują się krzykliwymi tytułami. Z kolei politycy obu opcji skrzętnie wykorzystują wskaźniki ekonomiczne niczym broń obuchową, okładając nimi przeciwników.

W rezultacie, prestiż tej skądinąd szlachetnej i istotnej społecznie dyscypliny naukowej ulega nieustannej degradacji. Instrumentalne traktowanie ekonomii jako narzędzia służącego do wzbudzania w społeczeństwie irracjonalnego lęku bądź nieuzasadnionego optymizmu wyrządza ludziom krzywdę.

Lionel Robbins i jego definicja ekonomii

Aby zrozumieć czym jest ekonomia, konieczne jest precyzyjne określenie znaczenia tego słowa. By stało się to możliwe, należy uprzednio zdefiniować, czym jest gospodarka.

Określanie gospodarki jako systemu produkcji i dystrybucji dóbr oraz usług jest naturalnie poprawne - ale tylko do pewnego stopnia.

Kontenery gotowe do transportu w jednym z azjatyckich portów.

Thomas Sowell z Uniwersytetu Stanforda zwraca uwagę na interesujące rozróżnienie. Biblijny Eden był system produkcji i dystrybucji dóbr i usług, ale nie był gospodarką w ścisłym znaczeniu tego słowa. Dlaczego? Ponieważ wszystkie dobra i usługi były dostępne w nieograniczonej ilości i nieograniczonym czasie. Bez niedostatecznej ilości dóbr i czasu - nie istnieje potrzeba, by nimi gospodarować.

W ten sposób dochodzimy do sedna naszych rozważań, czyli klasycznej definicji ekonomii:

"Ekonomia to nauka o wykorzystywaniu ograniczonych zasobów, mających alternatywne zastosowania."

LIONEL ROBBINS

Autor tej definicji, brytyjski ekonomista Lionel Robbins, zawarł ją w swoim eseju "O naturze i znaczeniu nauk ekonomicznych", opublikowanym w 1932 roku.

Czym jest niedobór w kontekście ekonomii?

Zastanówmy się przez chwilę nad znaczeniem następujących słów: niedobór, niedostatek, deficyt. Zazwyczaj sygnalizują one brak zasobów: produktów, pieniędzy lub czasu.

Niedostatek to sytuacja, w której suma wszystkich ludzkich potrzeb przewyższa możliwości ich zaspokojenia.

To pozornie oczywiste stwierdzenie ma określone implikacje, których zrozumienie często przerasta nie tylko nas, szarych zjadaczy chleba, ale i najbardziej światłe umysły polityków, ekonomistów i dziennikarzy.

Jako przykład niezrozumienia zjawiska niedoboru znakomicie mogą posłużyć reportaże o młodych mieszkańcach Warszawy, aspirujących do miana klasy średniej. Okazuje się, że nawet plasowanie się w górnych 5% społeczeństwa pod względem zarobków może wiązać się z niedostatkiem.

Millenialsi - zdjęcie poglądowe

Zatroskani dziennikarze twierdzą, że koszty życia w stolicy są tak wysokie, że nawet pensje oscylujące w granicach 10 tysięcy złotych ledwo wystarczają, by wiązać koniec z końcem. Zaznaczmy, że mowa tu o ludziach, których dochody wystarczają na zaspokojenie wszystkich podstawowych potrzeb i większości potrzeb wyższego rzędu.

Większości, ale nie wszystkich - dlatego powtarzają, że są ograniczani przez budżet. Czy to faktyczna przyczyna, dla której czują, że ich możliwości zaspokajania potrzeb są ograniczone? Przywoływany już wcześniej Thomas Sowell twierdzi co innego:

Ludzie są ograniczani nie przez budżet, a przez rzeczywistość. Całkowite zaspokojenie wszystkich potrzeb ludzkości jest niemożliwe. To jest prawdziwe ograniczenie. To właśnie niedobór.

Thomas Sowell

Ludzie mają zadziwiającą tendencję do bycia zaskakiwanymi przez fakt, że niedobór towarzyszy nam od zarania wieków i nic nie wskazuje na to, by miał zniknąć. Co więcej - samo jego istnienie stawia nas przed koniecznością pracy i odpowiedzialnego gospodarowania zyskami, które ona przynosi.

Niezależnie od tego, czy funkcjonujemy w gospodarce kapitalistycznej, socjalistycznej, czy pierwotnej - zupełne zaspokojenie ludzkich potrzeb pozostaje niemożliwe. Poszczególne ustroje gospodarcze różnią się między sobą w istocie tylko tym, w kwestii których potrzeb idą na kompromis.

Produktywność a ekonomia - nakłady a efekty

Zawężenie definicji ekonomii do nauki badającej wyłącznie gospodarowanie istniejącymi dobrami i usługami stanowiłoby nieuprawnione nadużycie. Ekonomia zajmuje się także zagadnieniem produkcji dóbr i usług - czyli przekształcaniem podstawowych zasobów (np. surowców, ale i wiedzy) w dobra materialne i usługi.

Ekonomia bada konsekwencje decyzji dotyczących wykorzystywania ziemi, pracy, kapitału i innych zasobów, które są przekształcane w dobra, których ilość i jakość determinuje standard życia danego społeczeństwa. Te decyzje często mają zdecydowanie większe znaczenie, niż same zasoby, których dotyczą.

Jako przykład mogą posłużyć takie kraje jak Szwajcaria czy Japonia - dysponujące względnie ubogimi zasobami naturalnymi, ale jednocześnie zapewniające swoim obywatelom wysoki standard życia. Jeśli weźmiemy pod uwagę zasoby naturalne, jakimi dysponują kraje Ameryki Południowej czy niektóre państwa afrykańskie - okaże się, że w przeliczeniu na mieszkańca posiadają one znacznie większe złoża surowców. Dobrobyt krajów wysoko rozwiniętych bierze się zatem z efektywnego podejmowania decyzji.

Poświęciliśmy dotąd wiele uwagi zagadnieniu "niedoboru", ale warto pochylić się także nad kwestią "alternatywnych zastosowań" zasobów - także ona stanowi fundamentalny przedmiot badań ekonomii. Gdyby każdy zasób można było wykorzystywać w jeden ściśle określony sposób - ekonomia byłaby zdecydowanie prostszą dyscypliną nuakową.

W rzeczywistości większość zasobów ma szereg alternatywnych zastosowań. Na przykład: ruda żelaza może posłużyć do wytworzenia szeregu dóbr. Mając ją do dyspozycji, możemy poprzestać na produkcji gwoździ, albo pójść o krok dalej i wytwarzać stal, z której następnie można budować szkielety drapaczy chmur.

Kondycja danej gospodarki jest definiowana przez to, jak trafne decyzje są podejmowane w jej obrębie. Gospodarka to w swej istocie suma wyborów dotyczących wykorzystywania zasobów. Każdy system gospodarczy opiera się na podejmowaniu tego rodzaju decyzji - od ich trafności zależy poziom życia danego społeczeństwa.

Przemysł w Związku Radzieckim zużywał więcej energii elektrycznej niż przemysł w Stanach Zjednoczonych - jednocześnie produkując znacznie mniej dóbr. Płynie z tego wniosek, że obfitość zasobów nie przekłada się bezpośrednio na obfitość dóbr.

Rdzewiejące zgliszcza radzieckiej gospodarki

Produktywność, czyli wydajność z jaką zasoby są przekształcane w produkty i usługi - wpływa bezpośrednio na ludzkie losy. Ekonomia w oczywisty sposób kojarzy się z pieniędzmi - ale to nie pieniądz tkwi w jej centrum. Gdyby tak było, rządy mogłyby uczynić nas wszystkich bogatymi - po prostu drukując banknoty.

To, czy dana gospodarka się bogaci, czy popada w ruinę - zależy wprost od objętości dóbr i usług, które wytwarza. Sprowadzanie ekonomii do nauki o decyzjach dotyczących pieniędzy dowodzi niezrozumienia jej istoty.

Znaczenie ekonomii dla społeczeństwa

Jak wskazuje Thomas Sowell, jednym z podstawowych błędów w rozumieniu ekonomii jest przeświadczenie, że jej znajomość pozwala zarabiać więcej pieniędzy, skuteczniej prowadzić firmę albo wręcz przewidywać wzrosty i spadki cen akcji. Gdyby tak było - ekonomiści z definicji stanowiliby finansową elitę.

Ekonomia to nie to samo, co wiedza o tym, jak zarządzać domowym budżetem, małym przedsiębiorstwem czy nawet międzynarodową korporacją. Ekonomiści analizują multum wskaźników po to, by określać jak decyzje podejmowane w różnych obszarach gospodarki wpływają na poziom życia społeczeństwa jako całości.

Ekonomia nie spełnia kryteriów pozwalających uznać ją za naukę ścisłą, jednak nadal jej podstawowym przedmiotem jest badanie przyczyn i skutków decyzji gospodarczych. Sowell wprowadza istotne rozróżnienie: według niego, by analizować decyzje z punktu widzenia ekonomii, konieczne jest położenie nacisku na wywoływane przez nie bodźce, a nie na cele, w jakim są podejmowane.

"Konsekwencje mają większe znaczenie niż intencje" - twierdzi Sowell. Z punktu widzenia ekonomii, nawet najlepsze intencje mogą przynosić opłakane konsekwencje. Kryzys finansowy z 1929 roku wpędził miliony ludzi w biedę, powodując pośrednio miliony nadmiarowych zgonów, spowodowanych przez niedożywienie i choroby. Znajomość ekonomii pozwala oceniać decyzje gospodarcze nie tylko przez pryzmat intencji, ale i ich długoterminowych reperkusji.

Ubóstwo stanowiło pokłosie Wielkiej Depresji wywołanej kryzysem finansowym w roku 1929.

Wpływ ekonomii na społeczeństwo widać jak na dłoni na przykładzie dwóch narodów, które przez całe wieki zmagały się z problemem ubóstwa. Indie i Chiny zreformowały swoje gospodarki pod koniec XX wieku - podjęte wówczas decyzje znalazły bezpośrednie przełożenie na losy milionów ludzi.

Według szacunkowych danych, blisko 20 milionów obywateli Indii wydźwignęło się z ubóstwa w ciągu zaledwie dekady. W 1990 roku 374 miliony Chińczyków żyło za mniej niż dolara dziennie. W 2004 roku ta liczba została zredukowana do 128 milionów. Zmiana polityki ekonomicznej wpłynęła zatem pozytywnie na los blisko ćwierć miliarda ludzkich istnień.

W skali globalnej, znaczenie ekonomii jako nauki jest nie do przecenienia. Jeśli jednak ogólnoświatowa gospodarka pozostaje na marginesie naszych zainteresowań - dlaczego mielibyśmy poświęcać nasz cenny czas na poznawanie praw ekonomicznych? Na to pytanie najlepiej odpowiedzieć cytując fragment rozważań Sowella:

Życie nie pyta nas o to, czego chcemy. Zamiast tego, przedstawia nam możliwości. Ekonomia to jeden ze sposobów na to, by jak najlepiej wykorzystać te możliwości.

Thomas Sowell

Źródło:

Sowell, T. Basic economics. A common sense guide to the economy. [5th ed.]

Jeremi Dobrowolski
Autor:
Jeremi Dobrowolski
data publikacji:
20/10/2021

podziel się ze znajomymi

guest
0 Odpowiedzi
Inline Feedbacks
Wyświetl wszystkie komentarze
Midas24 © Wszelkie prawa zastrzeżone.
2022